Motyw, który wraca. Rybia opowieść w ceramice
Motyw ryby towarzyszy mojej ceramice właściwie od początku – pojawia się intuicyjnie, wraca w różnych formach i technikach, jakby miał w sobie coś uniwersalnego i ponadczasowego. W kolekcji Cobalt Nature ryby występują w nowej odsłonie – ręcznie rysowane, zatopione w kobaltowej angobie, delikatnie wydobyte techniką sgraffito.

Misy i półmiski nawiązują do morskiego świata, ale nie w sposób dosłowny – to raczej impresje niż ilustracje. Gra śladów, faktur i barw, które mają przywoływać skojarzenia z wodą, ruchem, światłem przesączającym się przez fale. Motyw morski jest wciąż żywy – może dlatego, że kojarzy się z wolnością, spokojem i rytmem natury, za którym wszyscy gdzieś tęsknimy.
Czy Piękne jedzenie zasługuje na piękną oprawę?
Ceramiczne naczynia świetnie sprawdzają się podczas letnich posiłków – kiedy stół przenosi się do ogrodu, a jedzenie staje się celebracją chwili. Misa z rybą wypełniona owocami lub sałatą sama w sobie jest dekoracją. Ale równie dobrze wygląda pusta – jako ceramiczny akcent na stole, który nie potrzebuje niczego więcej.
Dopełnieniem letnich stołów mogą być także ceramiczne obrączki do serwetek – drobne akcenty, które wprowadzają w posiłek odrobinę ceremonii i piękna. Wykonane ręcznie, każda inna, z subtelnym dekorem lub napisem, ładnie komponują się z lnianymi i bawełnianymi tkaninami. To właśnie takie detale tworzą atmosferę – bez pośpiechu, z uważnością na to, co codzienne i wyjątkowe zarazem.


Kobaltowe naczynia z tej kolekcji dobrze komponują się z większością domowych zestawów – szczególnie z białą ceramiką. Tworzą kontrast, który ożywia aranżację, ale jednocześnie nie dominuje. Mogą być uzupełnieniem klasycznej zastawy albo punktem centralnym kompozycji stołu. Właśnie za tę uniwersalność je lubię – są na tyle charakterystyczne, by przyciągnąć uwagę, i na tyle spokojne, by zagrać w harmonii.

